-Myślisz, że kłamię - dodał z uśmiechem. .
Wpuszczony do pokoju Jennifer Cater po wykonanym telefonie do Jennifer, informującym ją. Braku okien na parterze. Piramida w Gizie trochę bardziej starała się wyglądać jak normalny. - Panie i panowie! - wybił się ponad wrzawę głos Jima. - Wygląda na to, że mamy remis. Proszę właścicieli o zabranie swoich zwierząt. - Tłum się uciszył. - Zrobimy krótką przerwę dla zbadania, czy któryś z zawodników żyje.. Bronią? Zagnamy zło z powrotem do mrocznej szczeliny, z której wypełzło? Czy moi żołnierze i ja. I starałam się nie ruszać. Nie bolało tak bardzo, gdy byłam nieruchomo…. Wśliznął się do starego budynku przy Willow Street i zamknął za sobą drzwi. Jego nozdrza napełnił kuszący zapach kobiety. Prowadził go do niej tak samo, jak tamtej nocy, spod klubu na komisariat. Cicho przemierzał mieszkanie, aż wreszcie wszedł na schody prowadzące do jej sypialni na poddaszu. Świetliki w skośnym dachu wpuszczały do środka blade światło księżyca, które igrało łagodnie na wdzięcznych krzywiznach ciała Gabrielle. Spała nago, jakby czekała na jego przybycie. Jej długie nogi zaplątane były w prześcieradło, włosy rozsypały się na poduszce jak wachlarz.. Odgłosem rozpraszające ciszę nocy.. Muszę przyznać, że Richard był wart zauroczenia, a nawet dwóch. Jego gęste brązowe włosy były związane z tyłu w kucyk, który stwarzał iluzje bardzo krótkich przylegających do głowy włosów. Miała wysokie pełne kości policzkowe i mocno zarysowaną szczękę, z dołeczkami, które łagodziły rysy jego twarzy i sprawiały że wyglądał prawie zbyt idealnie. Jego oczy były czekoladowe, a otoczone były gęstymi długimi rzęsami, których na pewno zazdrości mu nie jeden mężczyzna czy kobieta. Jasnożółta koszulka powodowała że jego stale opalona skóra stawała się nawet jeszcze bardziej ciemna. Jego krawat był ciemnozielony i pasował do spodni które miał na sobie. Jego marynarka była przewieszona przez oparcie krzesła. Jego mięśnie w ramieniu napinały materiał koszulki kiedy przytrzymywał książkę.. Naprawdę.
Partners
Kategorie
Losowe:
- Darcy wstała i uśmiechnęła się jak gdyby nigdy nic. .
- Jeśli byli tacy nieufni i niebezpieczni, to gdzie byli jacyś wartownicy? .
- wyczuwam twoją słabość. To jego głos. Nie możesz zaprzeczyć, że .
- Jednak nic czego się dowiedziałam nie pomogło odpowiedzieć na pytanie gdzie Cody może się teraz znajdować dopóki nie ośmieliłam się wniknąć do głowy Maddy Pepper. .
- Juan, Cooper i ja rzuciliśmy się w kierunku budowli, z której teraz w powietrze .
- - Dobry wieczór, piękne panie. - W jego niskim głosie rozbrzmiewał melodyjny zaśpiew, który kiedyś wydawał się jej czarujący, ale teraz przywodził jedynie wspomnienia tamtej strasznej nocy. .
- - Jenks! - zawołałyśmy obie i rzuciłyśmy się na pomoc. Ivy była pierwsza. Ujęła go złożonymi dłońmi i zwróciła się do mnie z wyrazem paniki na twarzy. .
- Jego zmysły zalewał uwodzicielski zapachach jaśminu wydzielany przez jej krew. A źródło rozkoszy znajdowało się niebezpiecznie blisko jego ust. Błyszcząca czerwień, gęsta jak miód, szkarłatny strumień wypływający z małej rany, którą sama sobie zadała. .
- - Rio miał ocaleć. – Eva pochyliła się nad kochankiem, objęła ręką jego zabandażowaną głowę. Ranny wydał jakiś nieartykułowany dźwięk, a ona przyciągnęła go mocniej do siebie. – Chciałam tylko, żeby przestał walczyć. .
- - Bones… .